Szybuje przez wszechświat meteor tajemnic,
wyblakły, skalisty i do tego bez życia.
Szybuje i leci, gwiazdy przemierza,
a księżyc swym światłem skały mu oświetla.
Widząc to słońce chwalić się zaczęło,
wyciągając promienie ku gwieździstym niebie.
Pochwyciło meteor,
a że ten bezradny był,
rozbił się.
A słońce tajemnicę poznało, lecz tak upadło że zwariowało.
Bo taka Piękna była.
A księżyc został sam i gdzieś po niebie chodzi tam.
Wojciech Maksymilian Muzaj
sobota, 21 marca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz